Dawne Zawiercie w fotografiach i opowiadaniach

Stefan Stefański

Styczeń w Zawierciu i okolicach 1852-1936

Strona główna » Opowiadania » Styczeń w Zawierciu i okolicach 1852-1936

Rok 1852

Nr 26. Burmistrz miasta Włodowic Delegowany
Gdy ogłoszona licytacja sprzedaży aparatu gorzelniczego na rzecz Skarbu zajętego we wsi Bzowie, gminie Kromołów, w dniu 5(17) grudnia 1851 r. dla braku konkurentów bezskuteczną okazała się; dlatego drugi termin na dzień 23 stycznia (4 lutego) rb. oznacza i szanownych konkurentów z gotowymi pieniędzmi zaprasza.
Włodowice dnia 31 grudnia 1851/2 roku.

Rok 1872


Dyrekcja Szczegółowa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Kielcach.

Podaje do powszechnej wiadomości, że na zasadzie Art. 7 postanowienia b. Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z d. 28 czerwca (10 lipca) 1860 r. i upoważnień przez dyrekcję Główną Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego udzielonych, następujące dobra ziemskie po uposażeniu włościan pozostałe, na zaległości ratach Towarzystwu należnych są wystawione z przyległościami i przynależnościami na przymusową sprzedaż przez publiczna licytację w mieście gubernialnym Kielcach w Kancelariach poniżej wymienionych:
/.../
5. Kromołów
, z folwarkiem Pomrożyce, Zawiercie Kromołowskie i Zuzanka, położone w okręgu Pileckim – raty zaległe w chwili wystawienia na sprzedaż wynoszą rsr. 450: vadium do licytacji wynosi rsr. 1500: licytacja rozpocznie się od sumy rsr. 39150: termin sprzedaży dnia 15(27) Sierpnia 1872 r., przed rejentem Juszyńskim Grzegorzem.
Lgota Murowana, z folwarkiem Przyłubsko, Huta Szklana, Kalinówka, Żerkowice z osadami Dąbrówką i Karczma w Żerkowicach, położone w okręgu Pileckim – raty zaległe w chwili wystawienia na sprzedaż wynoszą rsr. 1500: vadium do licytacji wynosi rsr. 6000; licytacja rozpocznie się od sumy rsr. 54775; termin sprzedaży dnia 15(27) sierpnia 1872 r., przed rejentem Makowskim Stanisławem.
Gazeta Warszawska, 29.01 1872 r.

Rok 1876


Łazy. Nowa kolej żelazna. „Gazeta Warszawska” doniosła z bardzo wiarygodnego źródła o zapadłym już w Petersburgu postanowieniu, że kolej mająca połączyć drogę warszawsko-wiedeńską z (Iwangrodem) Dęblinem, prawdopodobnie będzie nie od stacji Łazy, lecz od Dąbrowy Górniczej. Jeżeli wiadomość powyższa istotnie się sprawdzi, to przyjęcie tego najodpowiedniejszego dla przemysłu górniczego kierunku, u samego źródła zawdzięczać należy jednemu ze światłych górników krajowych, który, studiującym projektowaną linię ze stacji Łazy inżynierom, miał sposobność przekonywująco zalecić przyjęcie Dąbrowy Górniczej za punkt wyjścia nowej drogi. Donieśliśmy o tym przed dwoma laty.
Tydzień, Piotrków, 23.(11)01.1873 r.

Rok 1886

Z Zawiercia donoszą „Dziennikowi  Łódzkiemu”: Zawiercie należące do dwóch guberni, piotrkowskiej i kieleckiej, było jednym z najniedogodniejszych miejsc w Królestwie Polskim, gdyż nikt nigdy  nie wiedział, w którym znajduje się powiecie – i tym sposobem, w kwestiach sądowych, gminnych lub powiatowych, zwykle zachodziły nieporozumienia. Od trzech miesięcy przyłączono całą gminę Kromołów do gub2erni piotrkowskiej i tym sposobem usunięto wszelkie niedogodności. Sąd gminny z Kromołowa przeniesiono do Ogrodzieńca, a teraz robią starania, by sąd z Siewierza przeniesiono do Zawiercia i prawdopodobnie urząd wójta gminy Kromołów postaramy się mieć u siebie, tym bardziej, że jest nadzieja podniesienia tej osady fabrycznej do stopnia miasteczka i wprowadzenia jarmarków. Ruch fabryczny nie zmniejsza się wcale: owszem wszystkie fabryki myślą z wiosną podnieść produkcję. Przemysł żelazny, który w okolicy w roku zeszłym szwankował z braku  zbytu i  zmniejszył produkcję, obecnie stoi lepiej; zapasy sprzedano i produkcja idzie zwykłym trybem. W ogóle ruch w całej osadzie; towarów na składach nie ma, a obstalunków dużo. W ostatnich czasach Zawiercie podniosło się znacznie pod każdym względem, jest nadzieja, że wkrótce zajmie niepoślednie miejsce pomiędzy miastami fabrycznymi.
Tydzień, Piotrków 5(17).01.1886 r.

Towarzystwo akcyjne w Zawierciu. Do opinii odnośnej władzy, jak donosi „Warszawskij Dniewnik”, przesłaną została prośba znanego akcyjnego towarzystwa przędzalni i blicharni w Zawierciu o  pozwolenie dla utworzenia kapitału obrotowego, wypuszczenia w głębi Cesarstwa lub za granicą obligacji w ilości połowy rzeczywiście  wniesionego kapitału, czyli w sumie  o wartości 1 125 000 rs., lub też monetą zagraniczną w odpowiedniej sumie, niemiecką lub francuską, stosownie do tego, gdzie owe obligacje zostaną ulokowane, a zgodnie z tym o zmianę i dopełnienie niektórych paragrafów istniejącej ustawy tego towarzystwa z nadaniem prawa zarządowi jego określenia warunków emisji wspomnianych obligacji. Toteż zarząd towarzystwa zwrócił się do ministerium skarbu 1) o pozwolenie obligacji na sumę 1 125 000 rs. kredytowych, albo 690 tys. rubli metalicznych, z tym żeby w tym ostatnim razie nominalna wartość każdej obligacji nie była mniejsza nad 125 rubli metalicznych i żeby obligacje mogły być zarówno w rublach rosyjskich, jak i w markach niemieckich, licząc 125 rs. met. na 408 marek niemieckich; 2); odpowiednią zmianę i dopełnienie odnośnych ustawy towarzystwa.
Dziennik Łódzki, 17(29) 01.1886 r.

Rok 1887

Wydobycie węgla – sprawozdanie.
 
/.../ Na koniec sprawozdanie objaśnia, że oprócz węgla kamiennego wydobywano w r. 1885 tak jak i w latach poprzednich węgiel brunatny na kopalni „Joanna” pod wsią Poręba Mrzygłodzka. Kopalnia ta należy do p. Zygmunta Pringsheima. Kopalnia „Joanna” wydała w 1885 r. 1 207 864 pudów węgla, czyli więcej o 550 864 pud., niż w roku poprzednim. Na kopalni tej działały 2 machiny wyciągowe o sile 20 koni i 2 wodociągowe o tejże sile. Pracowało tu 60 górników i 4 pomocników, na jednego robotnika przypadało 20 125 pud. produkcji, gdy w roku 1884 przypadało aż 21 877 pudów. Ogółem więc cała produkcja węgla kopalnego w Królestwie Polskim w ciągu r. 1885 wynosiła 10 928 247 pudów, czyli że zwiększyła w ciągu roku sprawozdawczego w porównaniu z poprzednim o 690 680.
Tydzień, Piotrków, 11(23).01.1887 r.

Rok 1892

W Zawierciu  założono fabrykę drobnych części, które wchodzą  w  skład maszyn do przędzenia bawełny. Głównie fabryka wyrabia  sprężyny do czółenek. Wszystkie te części dotychczas były  sprowadzane z Anglii.
Tydzień, Piotrków 29.12(10.01).1892 r.

Rok 1893

Zawiercie. Napływ Żydów.
Grono kapitalistów, Żydów przybyłych z Cesarstwa, a stale osiadłych od dłuższego czasu w Warszawie, pomiędzy innymi założyło wielkie składy towarów na Nalewkach, zawiązując stosunki z handlującymi w miastach prowincjonalnych Cesarstwa oraz Królestwa. Żydzi tutejsi na ów napływ bardzo się skarżą, przybysze bowiem przywieźli z sobą znaczne kapitały, a ponieważ jako na rynku pieniężnym warszawskim nieznani płacą wszystko gotówką, przeto dla tutejszych kupców opierających swoje obroty na kredycie stanowią zabójczą konkurencję. Przeciwnie fabrykanci w Zawierciu i Łodzi są bardzo zadowoleni z operacji Żydów przybyłych tutaj z Cesarstwa; Żydzi ci bowiem znając wybornie tamtejsze rynki handlowe i zakupując u nas towar, wysyłają go na wschód. W fabryce Towarzystwa Akcyjnego w Zawierciu panuje teraz ruch niebywały dotąd, fabryka nie może nadążyć zamówieniom zwłaszcza na towar mający popyt pośród włościan, który dawniej Żydzi ruscy nabywali w fabrykach moskiewskich. /.../
Gazeta Rzemieślnicza, 7.01.1893 r.


Rok 1894

Kroczyce. Malowniczość kraju i jego ubóstwo; zarobki fabryczne i ofiarność ludu. Z gminy Kroczyce pow. olkuskiego piszą do „Gazety Polskiej”: Za najbiedniejszą gminę w powiecie olkuskim uważać można gminę Kroczyce. Pod względem położenia swego gmina ta, po Dolinie Ojcowskiej, należy do najpiękniejszej w kraju. Miejscowość górzysta, usiana różnorodnym lasem, a wśród skał, mających wygląd starych zamków, znajduje się wiele grot wspaniałych, zadziwiających swoim ogromem, które służą za schronienie bardzo bezpieczne dla złodziei. Tu stała rezydencja głośnego opryszka, starego Mularskiego z całą rodziną, składającą się z żony, trzech synów i jednej córki, tu również mieszkańcy okolicznych wiosek Dzibice, Sazany, Kostkowice, Dobrogoszczyce, spośród których wielu trudni się kunsztem złodziejskim, ukrywając inwentarz skradziony, żywy lub martwy. Zwykle też i okradzeni czynią tam poszukiwania rzeczy skradzionych, ale rzadko z pomyślnym skutkiem, bo złodzieje u Żydków, zamieszkujących w pobliskich miasteczkach, z którymi utrzymują stałe stosunki, chętnych natychmiastowych znajdują nabywców. Mianowicie w Żydach z Kromołowa, Włodowic, Szczekocin na bydło, a z Żarek, Żarnowca i Wolbromia, na konie. Wielu paserów tą sposobnością podorabiało się znacznej fortuny. O ile okolica tutejsza jest malownicza, o tyle z drugiej strony biedna. Ziemia kamienisto-piaszczysta nieurodzajna. W roku dżdżystym, jakim był ubiegły, jeszcze można mieć nadzieje, że coś się urodzi, ale kiedy rok suchy słonce wypala wszystko, nie raz do tego stopnia, że zasiew się nie zwraca. Owies i jęczmień rzadko kiedy się udaje; pszenicy nikt tu nie sieje, bo nie zwróciłby się koszty uprawy. Jedynie uprawia się tu żyto i kartofle. Wydajność plonu bardzo mała. Świetny to rok, kiedy z korca wysiewu żyta można otrzymać cztery, a z korca kartofli 7 korcy. W roku zeszłym tylko kartofle dopisały. Na niewydajność żyta powszechne narzekania. Wobec takich warunków nic dziwnego, że tu powszechnie między obywatelstwem ziemskim rokrocznie majątki idą albo na parcelacje, albo bywają sprzedawane przez Towarzystwo za zaległe raty; że sekwestrator za zaległe podatki często musi robić zajęcia i licytacje. Nie lepiej też trzyma się tutaj lud wiejski, pomimo jego skromnych wymagań, chociaż obchodzi się bez najemnika, dość rzucić okiem na mieszkańców okolicy tutejszej, na ich zabudowania oraz inwentarz, by się o tym przekonać. Wieśniak tutaj tylko w wielkie święto lub w familijne uroczystości widzi u siebie kawałek mięsa, rok cały bez niego się obchodzi. Do zamożniejszych liczy się ten gospodarz, który w domu posiada chleb swego pieczywa. Zabudowania, choć dość schludnie utrzymane, są za szczupłe; jak mówi przysłowie z każdej szybki okno. Inwentarza u włościan jest również bardzo mało, a to, co się utrzymuje, jest tak drobne i karłowate, a wiosna tak nędznie się przedstawia, że doprawdy serce się ściska, patrząc na te szkielety powleczone skórą, które częstokroć progów obór przekroczyć nie mogą. Gospodarzy mających po parze koni w gminie na palcach policzyć można. W samej wsi Kroczyce, największej z całej gminy, bo liczącej 1200 ludności, razem jest trzech gospodarzy, mających po parze koni. Większość biedniejszych rolników wcale nie utrzymuje koni, dokonując uprawy pola albo krowami lub najętym zaprzęgiem.  Ci, co mają więcej ziemi trzymają tylko po jednym koniu, kupując go zazwyczaj z początkiem wiosny w cenie 15-25 rs., a opędziwszy roboty wiosenne i jesienne pozbywają się szkapy dla braku paszy. Ludność tutejsza wspiera tylko bliskość fabryk w Zawierciu, gdzie młodzież obojga płci znajduje zarobek, wprawdzie bardzo skromny, od 40-50 kop. dziennie, ale i to jest wielką pomocą. Niektórzy za zarobkiem puszczają się jeszcze dalej: do Dąbrowy, Sosnowca, Sielca. Lecz dużo jest takich gospodarzy, co mając dorosłe dzieci nie puszczają ich do fabryki, w obawie zepsucia, które pomiędzy fabrykantami w Zawierciu jest bardzo wielkie. A jednak, chociaż grosz z takim trudem zdobywa się tutaj, na pochwałę miejscowej ludności powiedzieć można, iż odznacza się wielką ofiarnością na chwałę Bożą. W parafii Kroczyce przez ostatnie 6 lat zrobiono: obmurowano cmentarz grzebalny i kościelny, a w roku zeszłym staraniem obecnego proboszcza powiększono kościół, przez przybudowanie nowej nawy, wieży i zachrysti. Nadto wewnątrz dają się wszystkie nowe ołtarze, ambona i chór itd. Na to wszystko poczciwy lud wdowi grosz chętnie niesie w ofierze, a przy tym z wielka pomocą śpieszy, z radością, bez sarkania.
Tydzień, Piotrków 16(28).01.1894 r.

Rok 1896

Wypadek w fabryce. W Zawierciu w fabryce br. Ginsberg pękł balans wprowadzający w ruch transmisję, wskutek czego połowa fabryki stanęła. Na szczęście wypadku z ludźmi nie było. Naprawa potrwa około trzech miesięcy; tymczasem atoli roboty prowadzą się dniem i nocą. W dzień czynny jest oddział tkacki, a w nocy przędzalnia.

Nowa fabryka cementu
W Łazach zamierzono wybudować nową fabrykę cementu na gruntach p. Poleskiego. Kapitał zakładowy nowej fabryki wynosi około 800 tysięcy rubli. Projektowana  fabryka  będzie czwarta z kolei w okręgu  sosnowieckim, w którym istnieją już następujące fabryki cementu: sławna w Grodźcu pod Będzinem, fabryka w Wysokiej pod  Łazami i w Ogrodzieńcu pod Zawierciem. Wobec tego czy nie lepiej byłoby wybudować, w miejsce fabryki cementu, wielkiego pieca, zwłaszcza z uwagi na bogactwo okolicznych rud żelaznych? „Huta Bankowa” buduje już czwarty z kolei  piec wielki, a pomimo to podołać nie może! To samo dzieje się w „Hucie Katarzyna”. W okolicach Łaz, Zawiercia, Myszkowa, Poraja, Częstochowy i Rudnik znajduje się około 75 kopalń rudy żelaznej, każda na przestrzeni 100- 150 morgów!... W chwili obecnej „Huta Bankowa” płaci za pruski cetnar rudy Dąbrowa po 23 kop. „Huta Bankowa” rozpoczęła działalność swą milionem franków, a dziś obraca dziesiątkami milionów. Cóż panowie kapitaliści miejscowi? Czy w podobnych warunkach nie wartoby zaryzykować, nie czekając aż Niemiec lub Francuz wyręczy nas znowu w zbieraniu milionów, które zamiast wzbogacać nas pójdą nad Szprewę lub Sekwanę, dając jeszcze jedno wymowne świadectwo naszego lenistwa i braku przedsiębiorczości?
Tydzień, Piotrków 29.12.(10.01).1896/7 r.

Rok 1898

Budowa fabryki cementu w Łazach, podjęta z inicjatywy St. hr. Krasickiego, jest już na ukończeniu. Maszyny sprowadzono z Belgii, fabryka ma być puszczona w ruch już marcu rb.
Kurier Kolejowy nr 69, 1898 r.
  
Z kościołem w Zawierciu źle! – tak woła korespondent z tej miejscowości w „Gazecie Warszawskiej”. Komitet budowy, właściwie pan prezes rządzący budową, absolutnie zaniedbał pokryć murów dachem przed zimą i ukazują się rysy w gmachu, który już kilkadziesiąt tysięcy rubli kosztuje! Budowniczy twierdzi, że przy większych budowach zdarzają się pęknięcia, nie grożą one jednak katastrofą; nam się to wydaje niejasnym, tym bardziej, że ciągle czytamy o fuszerce budowlanej w Warszawie, gdzie zawalenia się domów poprzedzały szczeliny i rysy w murach. Na kościół płyną ofiary maluczkich, a więc radzilibyśmy wiedzieć, co komitet o tych pęknięciach myśli; wartoby przy tej okazji ogłosić sprawozdanie, ile dotychczas budowa kościoła kosztuje?

W fabryce cementu Wysoka pod Łazami, w suszarni, zawaliło się sklepienie, grzebiąc pod swymi gruzami osiemnastoletnią dziewczynę, Mariannę Mycką.
Tydzień, Piotrków, 18(30)01.1898 r.

Rok 1900

Spadki. Wydziały hipoteczne zawiadamiają, iż otworzone zostały spadki: /.../ po zmarłym Jankielu Gelbergu, właścicielu nieruchomości nazwanej „Gelberga domy w Zawierciu” będzińskiego powiatu; /.../
Rozwój, 3(15)01.1900 r.

- Przędzalnia.  Mieszkaniec Zawiercia Saks otrzymał pozwolenie na założenie tamże wielkiej przędzalni parowej.
- Szpital i szkoły Zawierciu. Szczupły budynek w Zawierciu jest zupełnie nieodpowiedni i powinien mieć najmniej siedemdziesiąt lóżek; tymczasem jak mówi „Kurier Codzienny” jest tylko dwadzieścia, wskutek czego robotnicy ciężej chorzy leżą w ciasnych i wilgotnych mieszkaniach bez dozoru i opieki lekarskiej. Szkoła zaś fabryczna dziesiątej części dzieci pomieścić nie może; w imieniu, więc tej łaknącej nauki rzeszy należałoby projekt powiększenia szkoły jak najrychlej urzeczywistnić.

Z Zawiercia. „Kurier Codzienny” donosi, że bardzo miłą szlachetną rozrywkę znaleźli sobie robotnicy fabrycznych płci obojga, tworząc w Zawierciu kółko amatorskie i grając takie sztuki, jak „Czartowska ława”, która przedstawiono sześć razy z rzędu w Sali teatralnej resursy fabrycznej. Wszystkie sześć przedstawień udały się znakomicie. Zasługa to reżysera p. B. Micińskiego, jak również p. Helmana, dyrektora orkiestry amatorskiej. Przedstawienia były bezpłatne jednakże z dobrowolnych ofiar nazbierało się kilkaset rubli na rzecz kościoła. Rzesza więc fabryczna swoją żywotnością wyprzedziła inteligencję; luminarze bowiem tameczni tworząc partie, kółka i kółeczka, spędzają tylko czas na przypinaniu łatek bliźnim.
Tydzień, Piotrków, 7.01(26.12)1900 r.

Rok 1901

We wsi Łazy w pow. będzińskim, d. 22 lutego przy odległej ¼ wiorsty  od  stacji  Drogi  Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej  tegoż  nazwiska,  od  d.  14  stycznia r. b. otwarty został oddział pocztowy dla przyjmowania korespondencji na początek z pociągów nr 9 i 10.
Tydzień, Piotrków, 7(20)01.1901 r.

Rok 1904

Korespondent z Zawiercia do „Kuriera Polskiego” utyskuje na  szerzące się w osadzie nożownictwo.
Tydzień, Piotrków, 10.01(28.02) 1904 r.

W Zawierciu spółka udziałowa, złożona z rzemieślników i  majstrów fabrycznych, założyła – jak donosi „Dziennik dla Wszystkich” publiczny park, który jest obecnie miejscem sportu dla starszych, rozrywki na świeżym powietrzu dla dzieci.
Tydzień, Piotrków, 7.02(25.01) 1904 r.

Rok  1905

Z Zawiercia piszą do „Gazety Polskiej”: „Długotrwałe przesilenie ekonomiczne, spotęgowanymi wypadkami rozwijającymi się na dalekim Wschodzie, oraz mobilizacją, jaką objęte zostało Zagłębie Dąbrowskie, spowodowało w naszym zakątku, nadzwyczajnie gęsto zaludnionym, niebywały wzrost nędzy fabrycznej ludności całego Zagłębia, a w szczególności w Zawierciu. Inne miejscowości fabryczne, jak Sosnowiec, Będzin i Dąbrowa Górnicza, mają od dawna zorganizowane Towarzystwa Dobroczynności, w ramach których inteligencja tychże miejscowości stawiać może czoło, wzrastającej w przerażający sposób nędzy. Jak funkcjonują owe Towarzystwa i czy podołają ciężarowi zadania, przypadającego na ich barki, to rzecz tych inteligentów i ich oddania się powierzchownego się lub szczerego tak ważnej sprawie, jaka w danej chwili jest filantropijne ratownictwo, które stało się niemalże najważniejszą kwestią społeczną. A jak się dzieje w Zawierciu, które nie posiada, mimo z górą 20 000 mieszkańców, ani jednej instytucji filantropijnej i gdzie obecna nędza dochodzi do niebywałych rozmiarów, nie tylko przeciętny czytelnik nie ma pojęcia, ale o której nawet sami bogatsi mieszkańcy Zawiercia mają słabe wyobrażenie. Tak jak kiedyś ksiądz Kirchner odkrył Bałuty w Łodzi, ukazując zdumionemu ogółowi wstrętne widowisko wewnętrznego życia tych nędzarzy, mijanych obojętnie na ulicach, tak można by naliczyć setki takich obrazków, w maleńkim w porównaniu z Łodzią Zawierciu. Mieszkań malutkich, niziutkich, wilgotnych, w których sypia po 18 osób różnej płci i wieku w jednej stancji, mieszkań, ciemnych, brudnych, zatęchłych, w których się gnieździ wszelkie zło, jakie tylko może istnieć na ziemi –naliczyć można dziesiątki, jeżeli nie setki. Szkarlatyna, malaria, tyfus i suchoty grasują tam niepodzielnie; bakterie ich przyczajają się tylko chwilowo, aby ciągle nowe sobie wyszukiwać ofiary i porwać bez oporu, bo rzadko tam zachodzi lekarz do tych siedzib nędzy i zbrodni; a i wiedza jego staje się bezsilna wobec warunków higienicznych, jakie tam panują wszechwładnie. W mrokach wiecznie zalegających te nory-mieszkania spotkać można każdą z plag dręczących ludzkość, każdą jej ohydę! A tymczasem Zawiercie nie posiada nawet najprymitywniejszych warunków do walki z tym wrogiem rozpaczliwym. Podanie do władz o zatwierdzenie Tow. Dobroczynności, na ustawie, którego oprzeć można wszelką działalność ratunkową, zostało dopiero przed paroma tygodniami wysłane i przechodzić będzie zapewne długie miesiące przy zatwierdzaniu, a tymczasem jak wyliczył „Kurier Sosnowiecki”, przez zastój i mobilizację, dwudziestoparotysięcznej gminie Kromołów-Zawiercie brakuje miesięcznie 40000-50000 rb. zanim jednak przyjdzie zatwierdzenie Tow. Dobroczynności, zanim się zorganizuje jakaś pomoc dla nędzy, wiele jeszcze istnień ludzkich pochłonie głód, zimno i zaczynający się gdzie niegdzie pokazywać tyfus głodowy?... Wiele jeszcze tragedii i dramatów życiowych rozegra się w najbiedniejszych dzielnicach Zawiercia, pod reżyserią zimna i głodu?
Tydzień, Piotrków, 15(02)01.1905 r.

Rok 1906

Napad. Dnia 4 stycznia na drodze wiodącej z Kromołowa do Szczekocin, na skraju lasu żerkowickiego, niewiadomi złoczyńcy w liczbie 6 ludzi, uzbrojeni w rewolwery, napadli na przejeżdżającego ze Szczekocin Żydka, Lejbę Goldsteina, i zabrali mu 75 rubli.
Gazeta Kielecka, 26.01.1906 r.

Pożar.
W majątku Lgota Murowana pow. olkuskiego od niewyjaśnionej przyczyny wynikł pożar. Spalił się murowany spichlerz zaasekurowany na 530 rb. Oprócz tego spaliło się w nim zboże zaasekurowane w Tow. „Snop” na 15000 rb.
Gazeta Kielecka, 28.01.1906 r.

Rok 1907

Ucieczka parowozu. W ubiegłą sobotę pod Myszkowem w miejscowości Nierada jadący pociągiem nr 16 usłyszeli jakiś niezwykły zgrzyt, po czym pociąg zatrzymał się w polu. Gdy w popłochu zaczęto wyskakiwać, przekonano się, że pociąg stoi bez parowozu, który się oddalił się już o wiorstę drogi. Niebawem parowóz się zatrzymał i powrócił do pociągu. Okazało się, że pękł łącznik pomiędzy parowozem a brankardem.  
Goniec Częstochowski. 6.01.1907R.

Sklep chrześcijański. W osadzie Ogrodzieniec otwarto sklep chrześcijański. Prezesem wybrano p. Mikołaj Gębarskiego, pisarza gminnego.  
Goniec Częstochowski, 17.01.1907 r.

Zawiercie. Odczyt. W ubiegłą niedzielę wieczorem p. Gustaw Szura wygłosił odczyt popularny „O stosunkach szkolnych w księstwie. poznańskim”. Sala była przepełniona.

Otwarcie fabryki. Zamknięta przed trzema tygodniami fabryka przetworów chemicznych pod firmą Rapaport i Leśkiewicz w krótkim czasie puszczona zostanie w ruch z udziałem nowych kapitalistów.           
Goniec Częstochowski, 17.01.1907 r.

Rok 1908

Księgarnia Z. Hubickiej w Zawierciu
została zaopatrzona w kalendarze na 1908 r. jak również posiada w dużym wyborze podręczniki szkolne, materiały piśmienne, kopiały, atramenty, dostawa do biur mater. piśmiennych itp. Po cenach możliwie niskich.

Zbrodniczy napad na księdza. Wczoraj wieczorem o godz. 8 wieczorem pomiędzy Kromołowem a Żerkowicami na powracającego z Zawiercia ks. Kempę, wikariusza parafii Kidów, napadło 3 złoczyńców, którzy go ciężko ranili w łopatkę i na wylot w piersi. Bandyci zbiegli w stronę Kromołowa. Woźnica ze strachu zwariował i nie chciał zejść z bryczki.
Goniec Częstochowski, 16.01.1908 r.

Zawiercie. Klub fabryczny. Przy fabryce Huldczyński wybudowano specjalny budynek, przeznaczony na klub dla pracowników fabrycznych i ich rodzin. W tych dniach było otwarcie tego klubu i jednocześnie urządzono bal.

Echa napadu na ks. Kempę. Dowiadujemy się, że napadu na ks. Kempę, pomiędzy Żerkowicami a Kromołowem, dokonała banda złożona z 6 lub 7 złoczyńców. Ks. Kempa pieniędzy przy sobie nie miał, więc nic nie mogli zrabować. Ks. Kempa walczy ze śmiercią w majątku Żerkowice. Ci sami bandyci po napadzie na ks. Kempę obrabowali kilku ludzi w pobliżu wsi Żerkowice.
Goniec Częstochowski,18.01.1908 r. 

Szkoła w Zawierciu. Niedawno pisaliśmy o ofiarności na budowę szkoły początkowej w Zawierciu właścicieli fabryki: dziś słówko oddzielne poświęcić chcemy ofiarności na cel ten robotników „Zawiercia”.
Przez cały szereg lat odmawiając sobie na wiele potrzeb, w chwilach częstokroć bardzo ciężkich, zawierccy robotnicy-obywatele składali grosz swój na budowę szkoły.
Zdając sobie sprawę, że największym szczęściem dla nas jest oświata, robotnicy „Zawiercia” wytknęli sobie, niby gwiazdę przewodnią, myśl posiadania własnej szkoły, pięknego gmachu, w którym by dzieci ich czerpały światło oświaty i wiedzy.
Właściciele poparli usiłowania robotników materialnie i stanęło wiekopomne dzieło ofiarności robotnika wespół z fabrykantem, niby dowód między nimi przymierza dla jednej wzniosłej idei…
W szczególności dziś w dobie jaskrawych nieporozumień między kapitałem a pracą czyn ten należy podnieść z uznaniem, uważać porozumienie to za możliwe w ogóle.
Gmach szkoły, który stanął w Zawierciu zadziwił wszystkich, nawet tych, którzy widzieli szkoły takie za granicą. Niebawem rozpocznie się w szkole zawierckiej nauka, a wraz z nią spłyną na brać roboczą wszystkie jej dobrodziejstwa.
Z dumą w sercu spoglądać będą robotnicy na gmach szkoły, że i oni przyczynili się do tej budowy, a kiedy zaczną plon zbierać, gdy młódź bogata w wiedze opuści mury szkolne, aby promień światła wnosić pod strzechy innych, jej pozbawionych, serca robotników napełniła radość i będą błogosławić chwilę, w której powzięli myśl wzniesienia szkoły.
Pragniemy, aby wieść o wybudowaniu w Zawierciu wspaniałej szkoły rozniosła się po całym kraju, aby była przykładem dla innych fabryk, że tylko na fundamentach porozumienia zdobywać można byt spokojny, a owocem tego spokojnego bytu, szacunek i miłość to właśnie taka szkoła, jaką postawiono w Zawierciu.
Goniec Częstochowski, 3.01.1908 r. 

Rok 1910

 
Z Zawiercia. Lista ofiar złożonych zamiast powinszowań noworocznych na ręce Rady opiekuńczej progimnazjum zawierckiego na wpis dla niezamożnych uczniów tego progimnazjum. Pp. Stanisław Lewensztejn rb. 3, Dr. Zasucha rb. 2, honorarium dr Zasucha rb. 3, Franciszek i Janina Gortychowie rb. 2, A. Klemsiusz rb. 1, K. Cholewicz rb.1, X. Fr. Pędzich rb. 1, St. Magnus k. 50, H. Bednarczyk kop. 50, K. Królikowski k. 50, L. Brykalski k. 50, K. Sachse k. 50, St. Michniewski k. 50, T.M. k. 50, Waśniewski k. 50, Werner k.50, Jan Rutkowski k. 50, Jan Beciak k. 50, St. Orlik k. 50, Duchowski k. 50, Czajkowski k. 50, A. Krzakowski k. 50, A. Zagórski k. 50, P. Szerer k. 50, O. Drzewiecki k. 50, Piotr Kubik k. 50, B. Konopnicki k. 30, M. Kurpiński k. 30, Skibiński k. 30 Staszkiewicz k. 30, Mack k. 25, Zdzisław Grabowski k. 25, W. Kałuza k. 25, F. Skrzyszowski k. 25, M. Pachlewski k. 25, A. Wojciechowski k. 25, A. Stefański k. 25, Rudolf Szmidt k. 25, J. Piotrowski k. 25, Achillesowie Klabińscy rb. 1 k. 50, Wacławostwo Gasiewscy rb. 1, Januszkiewiczowie rb. 1, Hamulecki rb.1, Feliks Wolski rb.1, B.J. k. 50, Józef Szczuka k. 50, Salomon Margelus k. 50, W. Zgorzelski k. 50, Paszkiewicz k. 50, Hirsz Haberman k. 50, Bohdan Briehn k. 50, F. Abramson k. 50, W.M. k. 15.
Gazeta Częstochowska, 1.01.1910 r.

Rok 1912 

KROMOŁÓW.
Licytacja. Dnia 31 bm. we wsi Kromołów, powiatu będzińskiego, odbędzie się licytacja za pomocą zapieczętowanych deklaracji na zabrukowanie trzech ulic.
Goniec Częstochowski, 22.01.1912 r.

Rok 1913 

Strajk. W fabryce Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie” w oddziale pluszowym zastrajkowali robotnicy z powodu zmniejszenia im płacy.
Goniec Częstochowski 28.01.1913 r.

Rok 1914


Zawiercie. Z karnawału. Zapowiedziane bale w d. 10 bm. odbyły się z wielkim powodzeniem. Najliczniej jednak był reprezentowany bal pracowników szklarni, gdzie do kontredansu stanęło 76 par. Tańce prowadzili p.p. Br. Grabiński, b. poseł do Dumy i Jan Reszke. Bawiono się ochoczo do 7 rano. Zasługują na pochwałę przekąski i potrawy z kuchni „Lutni” i zasługa pod tym względem przypada nowemu dzierżawcy, zawodowemu kucharzowi.

Informacje „Iskry”. W nr 7 „Iskry” sosnowieckiej ogłoszono, że przydałaby się w Zawierciu rysowniczka haftu, gdy tymczasem są u nas trzy panny specjalistki, które świetnie haftują dając wzory i rysunki, a mianowicie p. Janina Stoczkiewiczówna, ul. Pilecka dom udziałowy i siostry Grudzińskie dom Seina.

Hurtownia kupców chrześcijan. W sobotnim z 11 bm. numerze „Iskry” jakiś przygodny korespondent ubolewa, że zawiązane od niedawna Stowarzyszenie kupców chrześcijan zwinęło „Hurtownię”, co jest wierutnym kłamstwem, gdyż „Hurtownia” w dalszym ciągu funkcjonuje i mieści się na ul. Blanowskiej w domu Domagały. Wkłady członkowskie zwiększyły się znacznie. Nadto wpływają stale wkłady osób postronnych, tak że wkrótce „hurtownia” będzie mogła puścić w kurs wszystkie działy. /.../

Mróz i drożyzna węgla. Od paru dni mróz dochodzi do 16 stopni, wskutek czego składy podwyższyły cenę węgla o 10 kop. na korcu.

Pożar. W poniedziałek o godz. 12 w południe powstał pożar w domu nr 15 przy ulicy Marszałkowskiej. Przybyła straż ze szklarni ogień umiejscowiła.   
Goniec Częstochowski, 10.01.1914 r.

Łazy.  Stowarzyszenie spożywcze „Ogniwo”. Egzystujące tu od 3 lat Stowarzyszenie spożywcze „Ogniwo” rozwija się bardzo pomyślnie i robi rocznego obrotu rocznego 20000 rb. Obecnie wprowadzono nowe działy: galanteryjny, norymberski i przedmioty do użytku domowego. Ogólna liczba członków wynosi z góra 100, którzy rekrutują się z urzędników kolejowych i robotników cementowni miejscowej. Jest więc nadzieja, że przy wprowadzeniu nowych działów obroty się znacznie zwiększą.

Wypadki kolejowe. W dniu Trzech Króli podczas manewrowania wykoleił się pociąg towarowy na tzw. sortowni. Uszkodzony został jeden wagon. Z ludźmi wypadku nie było. W tymże dniu o godz. 23 z pociągu osobowego pod stacją Łazy wypadł pasażer niewiadomego nazwiska, który uległ okaleczeniu całego ciała. Rannego przewieziono na kurację do Częstochowy.

O bezpieczeństwo publiczne. W lesie pod Zawierciem znajduje się olbrzymi dół po dawnej kopalni, który kilkakrotnie był już przyczyną nieszczęśliwych wypadków. W ubiegłym zaś tygodniu gospodarz wsi Blanowice, Cichoń, przejeżdżając wieczorem obok tego dołu, wpadł doń z wozem i końmi. Konie wartości 250 rb. zabiły się na miejscu, a gospodarz cudem prawie ocalał, lecz potłukł się dotkliwie. Zwraca się więc władzom odnośnym uwagę celem położenia tamy dalszych wypadków.

Marnotrawstwo i lekkomyślność. Robotnicy fabryki Akcyjnej „Zawiercie” otrzymują tytułem „foraxsusu” marki na kupno ze sklepu spółkowego. Nie wszyscy jednak korzystają z udogodnienia i te spieniężają żydom za pół ceny, aby tylko dostać gotówkę na wódkę i piwo. Podobna więc lekkomyślność zasługuje ze wszech miar na potępienie. Zasługują też na publiczną naganę ci robotnicy fabryki Akc. „Zawiercie”, którzy w nocy 31 grudnia na 1 stycznia, wracając o 4 rano z robót nocnych wstąpili do szynku żydowskiego i tam do 8 rano witali Nowy Rok.

Choinka. Towarzystwo Opieki szkolnej w Zawierciu, popierające ochronkę we wsi Marciszów, urządziło w święto Trzech Króli „Choinkę” dla dziatwy uczęszczającej do tej ochronki. Na uroczystości tej był obecny Zarząd z ks. Fr. Zientarą na czele.

Z sądu.  Sąd gminny w Zawierciu skazał Franciszka Oracza na 3 miesiące więzienia za kradzież desek w tartaku D. Potoka.

Ślub. W dniu 8 bm. w kościele parafialnym odbył się ślub p. Krzyżanowskiej, nauczycielki szkoły Tow. „Zawiercie” z dr Kożuchowskim z Dąbrowy. Pobłogosławił związek ks. Fr. Zientara, przemawiał zaś do młodej pary ks. Wajzler, prefekt szkoły Tow. Akc.

Karnawał. Zabawy karnawałowe otworzył „Podwieczorek” z tańcami naszych milusińskich we wspaniałej Sali Resursy Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie”. Bal dla inteligencji odbędzie się w tejże Resursie w dniu 10 bm. tj. w sobotę. Przygrywać będzie orkiestra p. Karasińskiego z Warszawy (kwartet). W tymże dniu w Sali Domu Ludowego odbędzie się bal tzw. wełniany, tj. w dowolnych toaletach, miłośników sceny, na której przybędą i zaproszeni goście. Podczas zabawy odegrana zostanie komedia ze śpiewami Al. hr. Fredry „Piosenka wujaszka” oraz odtańczony będzie mazur w 4 pary w krakowskich kostiumach. Trzecia zabawa taneczna w sobotę odbędzie się sali szkolnej szklarni urządzona przez pracowników huty szklanej „Reich i S-ka.”

Z teatru. Repertuar przedstawień na czas świąteczny w zupełności został wykonany ku ogólnemu zadowoleniu publiczności, za co należy się serdeczne podziękowanie kierownikowi sceny zawierckiej, p. Józefowi Puchniewskiemu, który wraz z małżonką swą nie żałował trudu, aby sztuki były odegrane artystycznie. Jeden tylko numer zapowiedzianego repertuaru nie został wykonany, a mianowicie „Klub kawalerów” z powodu chwilowej nieobecności dwóch osób personelu amatorskiego. Z grających amatorów i miłośników sceny wyróżnili się w „Bernadecie” panny Mieszczakówny. W „Jasełkach” prawie wszyscy amatorzy grali bardzo dobrze i zasługują na pochwałę, a na wysokie uznanie kierownik chórów p. Kazimierz Czapla. W „Robotnikach” była niezrównana p. Żuchniewska w roli Joanny oraz pp. Pieczyrak i Nowacki. W obrazie ludowym Jasińskiego „Nowy Rok”, odegranym w noc sylwestrową, wyróżniły się panny Leśniak w roli Basi, Grudniewska w roli Matki głupiego Jaśka, którą to rolę świetnie wykonał p. Jan Walicki, młody utalentowany komik. Gra p.p. Pieczyraka, Nowackiego, Żaboklickiego i p.p. ojca i syna Kucharskich również była bez zarzutu i pełna humoru i werwy, a kuplety okolicznościowe p. Pieczyraka budziły ogólnie wesołość. Powtórzenie przedstawienia danego przez dzieci szkoły Akcyjnej „Król Łokietek” i „Baśń o królowej Róży” były wystawione pod kierunkiem p.p. J. Cieszkowskiego i kierownika sceny J. Puchniewskiego z dużym powodzeniem. Słowa uznania i zachęty należą się też orkiestrze p. Kapitańskiego, która przygrywała podczas antraktów.
Goniec Częstochowski, 11.01.1914 r.

O medale. Częstochowski naczelnik wojenny nadesłał do gminy Kromołów cyrkularz, w którym prosi o wysłanie nazwisk wszystkich uczestników wojny japońsko-rosyjskiej, którzy do obecnego czasu nie dostali się na listę w celu otrzymania na pamiątkę medali. Ci wszyscy, którzy tego nie uczynili, winni zgłosić się do 3 marca, gdyż po upływie tego terminu wszelkie prośby pozostaną bez odpowiedzi.
Nowa Gazeta Łódzka 31.01.1914 r.

Rok 1915

Nie tylko o dalsze obszary Królestwa Polskiego zostały dotknięte klęską wojny, lecz nawet niektóre gminy i osady w pow. będzińskim jak: Gm. Kromołów, Żarki, Choroń, Pińczyce, Włodowice i inne. Ludność w tych gminach obecnie jest bezdomna: mieszka w dołach lub różnych sztucznie urządzonych jamach. Wiele osób, mając rodziny w Zagłębiu Dąbrowskim, opuściło rodzinne strony i przybyło tutaj szukać przytułku i poratowania w przykrej doli.
Goniec Częstochowski 12.01.1915 r.

Rok 1916

Dla zbieraczy marek:
Poczta miasta Zawiercie w Polsce rosyjskiej wydała dwie marki [znaczki] dla przesyłki korespondencji między pocztą rządową w Sosnowcu i miastem Zawierciem i przyległymi miejscowościami. Marki te są gustowne w dwóch kolorach (wartości 10-cu i 20 fenigów) drukowane i mają w niemieckim i polskim języku  napisy: „Poczta miasta Zawiercia”. Marki powyższe mogą nabywać i zbieracze.
Głos Toruński, 20.01.1916 r.

Zawiercie. Odnośne władze niemieckie zakazały używania znaczków pocztowych, których dla miejscowego ruchu miasto Zawiercie używać  chciało.
Głos Toruński 27.01.1916 r.

Rok 1917

Zawiercie. Wybory do Rady Miejskiej.
Na kilka tysięcy uprawnionych do głosowania, zapisało się na listy wyborców 2502 osoby, z czego 1502 Żydów. Wybory przeprowadzają 3 komitety: „Komitet zjednoczenia”, grupujący w sobie różne żywioły prawicy, neutralistów i bezpartyjnych; „Komitet miejski”, w którego skład wchodzą niepodległościowcy i żywioły lewicowe; oraz „Komitet żydowski”. Pomiędzy Komitetem zjednoczenia a Komitetem żydowskim zawarta została umowa w sprawie wspólnej listy. Według tej listy na 24 radnych, żydzi otrzymają 7 miejsc. Prowadzone są obecnie pertraktacje mające na celu zgodę wszystkich trzech komitetów i wystawienie jednej listy kandydatów na radnych.

Zawiercie. Wieczór na wdowy i sieroty po poległych Legionistach. Po raz pierwszy od 3 maja r. ub. odbył się tu wieczór patriotyczny, urządzony staraniem akademików: Ign. Maciejowskiego, Tad. Ginsberga i dr. Br. Pektyna na wdowy i sieroty po poległych Legionistach. Umiejętnie ułożony program i dobre wykonanie złożyły się na wieczór sympatyczny.
Głos Stolicy 16.01.1917 r.

Rok 1920

Produkcja węgla. Według przybliżonych danych „Przemysłu i Handlu”, produkcja węgla za czas od 1 do 21 grudnia ub. r. wynosi w Zagłębiu Dąbrowskim 302 730 ton, zaś w Zawierciu (węgiel brunatny) 12 220 ton.
Gazeta Rzemieślnicza 31.01.1920 r.

Rok 1925

Samobójstwo. 30-letni Jan Dziekan, robotnik fabryki Erbego w Zawierciu chciał się żenić w ub. tygodniu z panną Bronisławą Jęczmyk z Kromołowa. Nie miał jednak pieniędzy. Zaliczki odmówiono mu w fabryce, znajomi również odmówili pożyczki. Zrozpaczony poszedł w nocy i rzucił się pod pociąg w pobliżu Zawiercia. Rano ludzie, idąc do kościoła, znaleźli jęczącego z bólu Dziekana. Przewieziono go na kurację do szpitala w Zawierciu, gdzie po kilku godzinach życie zakończył.
Gazeta Wągrowiecka 6.01.1925 r.

Zatarg w Zawierciu. W związku z zatargiem, jaki wynikł w fabryce Zawiercie, wyjechał tam członek zarządu związku klasowego p. Łatkowski w celu  zaznajomienia się z przebiegiem zatargu i ogólnym usposobieniem robotników.
Republika, Łódź, 10.01.1925 r.

Kromołów.
W odpowiedzi na powyższą odezwę, rozesłaną do całej prasy polskiej, otrzymaliśmy pewną ilość zgłoszeń, które kolejno umieszczamy:
SUKIENNICTWO. Andrzej Czernek, Kromołów, poczta Zawiercie, woj. kieleckie. Wyrabia materiały wełniane. Jako ostatni z sukienników podtrzymuje tradycję wyrobów kromołowskich, które niegdyś słynęły z dobroci. Miasteczko Kromołów liczyło w roku 1830 72 sukienników, 4 postrzygaczy i 55 fabrykantów płócien. Obecnie jedynym sukiennikiem w Kromołowie jest p. Andrzej Czernek.
Rzeczy Piękne, przemysł, rzemiosło, sztuka. Organ Muzeum Przemysłu im dra. Baranieckiego w Krakowie Numer 1, rocznik V. 1925 rok, s. 19.

Rok 1927

Rok założenia 1872.
Towarzystwo zakładów
Przędzalni bawełny, Tkalni i Blecharni
„ZAWIERCIE”
Spółka Akcyjna
Zarząd: Warszawa Nowy Świat 7, tel. 25-52
FABRYKA w Zawierciu (Zagł. Dąbrowskie). tel. 14
GŁÓWNY SKŁAD SPRZEDAŻY: Łódź, ul. Zielona 8, tel. 78 i 29-80
Kapitał Zakładowy zł 8 910 000.

Zakłady Sp. Akc. „Zawiercie” znajdują się w Zawierciu (Zagł. Dąbrowskie). Fabryka jest zaopatrzona w najnowsze urządzenia i zatrudnia przy pełnym uruchomieniu ca 6500 robotników, poruszana jest przez turbinę i maszyny parowe o sile ca 6000 HP.
Dzięki zaopatrzeniu fabryki w wysoce udoskonalone urządzenia techniczne i doświadczenie zdobyte w ciągu długoletniej pracy, wyroby Sp. Akc. „Zawiercie” stoją jakościowo na bardzo wysokim poziomie znajdując znaczny popyt na rynku wewnętrznym jak i na całym szeregu rynków zagranicznych.
ZAKLADY BAWEŁNIANE: Przędza, Towary, Surowe, Białe,  Chustki, Pledy, WYRABIAJA TOWARY: Kretony, Flanele, Barchany, Lamy, itd. JEDWABNICZE: plusze i aksamity.
Rozwój, 30.04.1927 r.

Rok 1930

Zawiercie. Przemysł Techniczno-Chemiczny w Polsce. Poniższe informacje otrzymał przedstawiciel „Gazety Handlowej” od p. inż. G. Żelechowskiego, dyrektora Związku Fabryk Techniczno-Chemicznych w Państwie Polskim. (…) Zasadnicze działy omawianej gałęzi przemysłu to: fabryki past obuwia, fabryki zapraw do podłóg, fabryki płynów i proszków do czyszczenia metali i wreszcie fabryki do farb do domowego użytku (…) Jeżeli chodzi o ogólną charakterystykę tego przemysłu, to po pierwsze trzeba zaznaczyć, że jest to przemysł bardzo rozdrobniony. (…) Fabryka „Chemimetal” S.A. w Zawierciu wytwarza pastę do obuwia głośnej marki „ERDAL”, a także opakowania metalowe, zarówno dla własnych potrzeb, jak i dla innych fabryk. Zarówno „Dobrolin” jak i „ERDAL” wytwarzają zaprawy do podłóg i inne pokrewne artykuły.
Gazeta Handlowa 28.01. 1930 R.

Rok 1931

W Zawierciu, które wraz z Łodzią przerwało prace na dwa tygodnie świąteczne, w określonym terminie, w dniu 2 stycznia przystąpiono do pracy. Ale już w najbliższą sobotę, d. 3 bm., wymówiono prace 500 tkaczom. Fabryka postanowiła po upływie dwóch tygodni przeprowadzić redukcje personalne wśród robotników. W związku z tym, jak nam donoszą robotnicy „Zawiercie” zwołali wiec, na którym przyjęto rezolucję, by w razie przejścia w czyn oświadczenia dyrekcji porzucić gremialnie prace i przystąpić do strajku.(…)
Republika, 9.01.1931 r.

Miasto, w którym połowa ludzi jest bez pracy. Ludzie żyją obierkami z kartofli. Piekło nędzy i głodu. Z Zawiercia, wielkiego miasta fabrycznego w Zagłębiu Dąbrowskim koło Górnego Śląska donoszą: „Towarzystwo Akcyjne Zawiercie” niedawno jeszcze zatrudniało 7000 robotników, obecnie zatrudnia tylko 2000 przez trzy dni w tygodniu, reszta robotników znajduje się na ulicy, bez pracy i bez zapomóg.
W ostatnich czasach masowe redukcje (zwolnienia) przeprowadziły również fabryki metalowe w Zawierciu, tak że obecnie jest tam około 7000 bezrobotnych
Czyli z górą połowa ludności miasta jest bez pracy i bez zasiłków. Głód i skrajna nędza panuje niepodzielnie w domach, co doprowadza do częstych napadów na wozy piekarskie, rozwożące po mieście chleb i rozdrapywanie chleba. Całe rodziny odżywiają się obierkami z kartofli tłuczonych i gotowanych z kapustą; ludzie często mdleją z głodu. Na porządku dziennym jest kradzież chleba przez robotnika jeden drugiemu w fabryce przy pracy. Zawiercie całe dziś przedstawia prawdziwe piekło nędzy i głodu i w takim to czasie Zarząd Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie przystąpił do stosowania pracy na czterech krosnach, zamiast dotychczas na dwóch krosnach na jednego robotnika, w dodatku na starych sprzed 30 lat maszynach. Okazuje się, że większość ludności pracującej w Zawierciu głosowała na jedynkę [lista Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem], posłowie jedynki jednak nic w tej sprawie nie robią.
Głos Bydgoski, 22.01.1931 r.

Rok 1935

Gdzie się podziało 8 milionów złotych w „Zawierciu”? Z Warszawy donosi (Pm): donosiliśmy przed kilku dniami o ogłoszeniu upadłości Tow. „Zawiercie”. Jak się okazuje pasywa Tow. „Zawiercie” wynoszą około 33 milionów zł, zaś aktywa ok. 24 miliony zł, czyli istnieje luka na 9 milionów zł, co do których nie wiadomo gdzie wyciekły. Poza adwokatem Burschem wyznaczono również syndykiem upadłości inż. Włodzimierza Szewierszawskiego. Bilanse Tow. „Zawiercie” wykazują największe straty za rok 1929, a mianowicie sumę 7 682 000zł. Jest rzeczą ciekawą, że weksle uzyskane przez Towarzystwo a niespłacone przez klientów, wynoszą tylko sumę 243 000 zł. Tylko tę pozycję uznano za wpływy wątpliwe, a zatem mimo wszystko kwestia deficytu na sumę przeszło 8 milionów złotych pozostaje nadal niewytłumaczona.
Ilustrowany Kurier Codzienny 5.01.1935 r.

Rok 1936

Okręgowy sędzia śledczy w Zawierciu polecił osadzić w areszcie b. sekretarza gminy Myszków i Rokitno Szlacheckie: Jozefa Nestora oraz pomocnika sekretarza Gm. Rokitno Szlacheckie, Sojskiego. Przeciwko obu wspomnianym od kilku tygodni prowadzone jest śledztwo, przy czym podejrzani oni są o defraudację kilku tysięcy zł. na szkodę gminy Rokitno Szlacheckie. Przewinienia obu polegały na fałszywym prowadzeniu ksiąg.  
Goniec Częstochowski 1.01.1936 r.

Małoletni żebracy na ulicach Zawiercia. Delegat władz bada nędzę wśród dzieci.
Zawiercie znane jest ze swej nędzy w całej Polsce, toteż nazywane jest „miastem umarłych”, „miastem nędzarzy” itp. Prawie trzy czwarte ludności pozostaje bez środków do życia, na łasce władz i społeczeństwa. Budżet Zawiercia jest deficytowy, bo dochody zmalały, gdy natomiast wydatki na potrzeby wzrosły w stosunku odwrotnie proporcjonalnym. Kryzys i nędzę odczuwają i przeżywają prawie wszyscy, nie oszczędza ona nawet dziatwy, która dość często zmuszona jest żebrać. Dzieci-żebraki jest zjawiskiem spotykanym wszędzie w Zawierciu, jednak liczba nieszczęśliwych maleństw zmuszonych wyciągać rękę jest tak duża, że przyjezdnego, nie znającego stosunków uderza na każdym kroku. Przed dwoma tygodniami pisząc o nędzy dzieci w Zawierciu, wskazywaliśmy na konieczność szybkiej pomocy dla dziatwy, a szkolnej przede wszystkim. Artykuł nasz przedrukowany przez inne pisma krajowe zrobił duże wrażenie wśród władz centralnych, zwracając ich uwagę na Zawiercie i jego problemy. Dowodem tego jest fakt, że w tych dniach bawił w Zawierciu specjalny wysłannik województwa, który badał sytuację na miejscu. Celem przeprowadzenia badania użyto jednak bardzo ciekawej metody, bo policyjnie przesłuchano naszego zawierciańskiego korespondenta. Podał on między innymi jeden bardzo charakterystyczny przykład, gdy do urzędu przyszła obdarta 13-letnia dziewczynka, prosząc o wsparcie. Jeżeli władze chcą więcej przykładów żebractwa uprawianego przez dzieci, to radzimy zwłaszcza obserwować ulicę 3 Maja przed dworcem. Po przyjeździe niemal każdego pociągu falanga brudnych, obdartych dzieci otacza podróżnych, prosząc o datki. Czy naprawdę władze nie widzą żebractwa dzieci?... Powodem tego jest kryzys… a ponieważ pomoc miejscowego społeczeństwa nie wystarcza, z wydatniejszą niż dotąd pomocą winną pospieszyć władze i biedne dzieci otoczyć dostateczną opieką. Wtedy małoletni żebracy znikną z ulic miasta, bez stosowania jakichkolwiek środków specjalnych.       
Polonia, 12.01.1936 r.

Informacje wyszukał i przygotował Jerzy A. Maciążek


Dokonano poprawek pisowni według obecnych wzorców, zostawiając bez zmian tylko ciekawe archaizmy, np. „zawiercki” zamiast „zawierciański”.

|   Do góry   |   Strona główna   |

Centrum Inicjatyw Lokalnychwww.cil.org.pl

Newsletter

ALPANET - Polskie Systemy Internetowe