Dawne Zawiercie w fotografiach i opowiadaniach

Stefan Stefański

Zawierciańskie majówki

Strona główna » Zawierciańskie majówki

Ten dział, który przedstawiam może doprowadzić niektórych czytelników do nostalgii, a innych do frustracji serca, ponieważ dzisiejszym tematem są majowe pochody. Aby poznać historię 1-Maja musimy przenieść się za ocean do Stanów Zjednoczonych.  Fatalne, 12-godzinne warunki pracy i niskie zarobki spowodowały, iż pierwszego maja 1886 roku w Chicago wybuchł strajk o polepszenie warunków pracy i 8-mio godzinny dzień pracy. Walki z policją, użycie broni i dynamitu doprowadziły do śmierci wielu ludzi. Dla upamiętnienia tego dnia w 1889 roku II Międzynarodówka wprowadziła dzień 1-Maja jako Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy potocznie nazywanym Świętem Pracy, obchodzonym corocznie od 1890 roku. W Polsce również ta data była początkiem obchodów majowych, które niejednokrotnie były tłumione przez zaborców. W latach 1945-1989 było to najważniejsze święto państwowe zwane Świętem Klasy Robotniczej. Pochody 1- majowe stały się propagandowymi manifestacjami partyjnymi i niewiele miały wspólnego z pierwszymi założeniami. Nieodzownymi elementami były sztandary krajów demokracji ludowej, propagandowe hasła, tygodniami przygotowywane występy dzieci, przypinki w klapach marynarek, … i trybuny honorowe (na samochodach Star lub przyczepach ciągnikowych) skąd pozdrawiali przechodzących i przemawiali prominenci partyjni i sekretarz  PZPR. Podstawowym  obowiązkowym „elementem”  każdego pochodu 1- majowego był – obywatel. Nieobecność na pochodzie wiązała się z karami dyscyplinarnymi w pracy  takimi jak nagana, zabranie premii. Nieobecność na pochodzie można było usprawiedliwić jedynie zwolnieniem lekarskim,  gdyż inaczej była to przysłowiowa bumelka. Podobnie było w szkole, uczeń miał obniżone oceny za sprawowanie i do szkoły byli wzywani rodzice. W latach powojennych w  Zawierciu pochody 1-majowe  chodziły ulicami Kościuszki, 3 Maja (tam też znajdowała się trybuna honorowa). W późniejszych latach trybuna znajdowała się przy Komitecie Powiatowym PZPR (obecnie Urząd Skarbowy) lub przy Urzędzie Miasta na ulicy Leśnej dawnej Stefana Okrzei. W latach, kiedy nie było jeszcze stadionu OSiR pochody najczęściej kończyły się na boisku Warty przy ul. Senatorskiej (rzadziej na boisku Włókniarza – zresztą oba boiska już nie istnieją). Tam najczęściej po godzinnych wsłuchiwaniach się w przemówienia i przemaszerowaniu ulicami w zwartych szeregach pochody rozchodziły się. W innych latach pochód kończył się na ul. 3 Maja potem obok budynku Komitetu Partyjnego, lub zawsze tam gdzie znajdowała się trybuna honorowa. Tak kończyły się oficjalne części pochodów majowych. Tam zdawano flagi, szturmówki i transparenty by następnie korzystać z tego co zaoferowało państwo dla ludu pracującego miast i wsi. Większość imprez towarzyszących odbywały się w miejscu gdzie teraz jest OSiR (a w późniejszych latach w miejscach zakończenia pochodu). Na polance w lasku stawiano scenę na której występowały ludowe zespoły, grała orkiestra a wokół znajdowały się stragany i samochody „Stonki” lub Żuki i Nyski. Sprzedawano z nich towary takie jak wędliny, cytrusy, konserwy, słodycze czy inne deficytowe towary, których próżno było szukać sklepach. Trzeba przyznać, że był to dobry sposób by 1-Maj był zawsze mile wspominany i oczekiwany, gdyż w tym dniu każdy obywatel mógł poczuć się zaspokojony i szczęśliwy a zapomnieć o prawdziwych problemach. Osobiście uwielbiałem „kopalnioki” – anyżowe długie cukierki oraz watę cukrową, nieodzowny element majowych festynów, oraz stragany z obciachowymi zabawkami (z dzisiejszej perspektywy patrząc). Dużym powodzeniem wśród dzieci cieszyły się obwarzanki, korkowce, pistolety na kapiszony i oranżada (w butelkach z drucianym zamykaniem), a dla tych co nie mieli pieniędzy woda spod ogórków z beczki – ona była za darmo. W zależności od sytuacji raz odbywały się zawody i pokazy strażackie, innym razem potańcówki a jeszcze innym pokazy krów i buhajów. No cóż, wszystko to już odległa historia a takie hasła jak: „1 Maja dniem radości i dumy ludzi rzetelnej i twórczej pracy!”, „Od socjalistycznej odnowy nie ma odwrotu!”, „Socjalistyczne państwo jest silne świadomością swych obywateli!”, „Rewizjonistom i odwetowcom w RFN nasze stanowcze nie!”- i wiele, wiele innych powodują u nas ironiczny uśmiech na twarzy. Mój kolega Marek nie doczekawszy się w tym roku  przemarszu pochodu wspominał mi, że zostawił sobie na pamiątkę flagę sprzed 20 lat Niemieckiej Republiki Demokratycznej i trochę żałuje, że nie zachował flagi ZSRR. Nawiasem mówiąc przemarszu pochodu nie było w tym roku w Zawierciu z powodu złej pogody. Mała grupa ludzi zebrała się i złożyła kwiaty przed tablica 100 – lecia  Ruchu Robotniczego w Zawierciu oraz tablicą upamiętniającą wydarzenia Krwawego Piątku. Pamiętam taką sytuację z roku 1984 jak z 30 kwietnia na 1 maja spadło sporo śniegu (na ulice nie wyjechały pługi bo zima zaskoczyła drogowców). Będąc poza Zawierciem nie dojechaliśmy wraz z kolegami na pochód ponieważ większość autobusów nie wyjechało na ulice, a mało kto miał wtedy własne auto, ale ci co byli na miejscu na manifestacji się odliczyli. Moja żona wspomina, że na studiach powiedziano im, że nie mają co podchodzić do obrony pracy dyplomowej  jeśli kogoś nie będzie na pochodzie. Nawet taka tragedia jak katastrofa elektrowni w Czarnobylu z 26 kwietnia 1986 rok nie wpłynęła na przebieg pochodu – a wręcz przeciwnie w pracy nakazano mam  udział w pochodach pomimo, że norma izotopów promieniotwórczych była przekroczona ponad pół miliona razy! Tu należy pochwalić nasze ówczesne władze, bo pomimo zaprzeczeń ze strony radzieckiej o katastrofie i promieniowaniu, podjęły działania w ochronie obywateli podając jod w postaci płynu lugola (niestety w niektórych miejscach stanowczo za późno) i opublikowano tabelę skażeń. Był to jeden z pierwszych przypadków w PRL kiedy polskie władze podjęły niezależną od ZSRR decyzję, choć w późniejszym okresie prowadzono dezinformacyjną politykę w celu zminimalizowania problemu. W owych czasach ani pogoda, ani inne okoliczności nie miały wpływu na przebieg pochodu. Dzisiaj wpływ mają nie tylko warunki atmosferyczne, ale również wewnętrzna przemiana naszego społeczeństwa, a czy to dobrze, czy to źle pozostawiam do oceny czytelników.

 Przygotowali J. S. Gębka (materiały- zbiory własne)

Jeżeli posiadasz jakieś ciekawe egzemplarze napisz : jaslaz@poczta.onet.pl

Pochód 1 majowy 1947 r.Wręczenie sztandaru 1947r.Składanie wieńcy, pomnik  żołnierzy radzieckich 1948r.Składanie wieńcy, pomnik  żołnierzy radzieckich 1948r.Drużyna kolarska Włókniarz Zawiercie przed trybuną chonorową 1 maj 1954 r.KS Włókniarz Zawiercie 1 maj 1983 r.Zafama Zawiercie 1 maj 1983 r.

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8

|   Do góry   |   Strona główna   |

Centrum Inicjatyw Lokalnychwww.cil.org.pl

Newsletter

ALPANET - Polskie Systemy Internetowe